Przejdź do treści

Dane leśne kontra kosmos

Dlaczego satelita nie pokaże Ci lipy w lesie

Coraz więcej narzędzi obiecuje „mapę pożytku z kosmosu". Problem w tym, że z orbity las wygląda jak jednorodna zielona plama - a pszczelarza interesuje, czy pod okapem rośnie lipa, akacja czy świerk. To rozróżnienie widać dopiero w naziemnym opisie drzewostanu. Oto, gdzie satelita wygrywa, a gdzie przegrywa z danymi leśnymi.

Co widzi satelita

Sentinel-2 (darmowy, ESA): 10 m/piksel, czyli jeden punkt to 100 m² uśrednionego spektralnie okapu. Rozróżni las iglasty od liściastego i wykryje wielką, jednorodną plamę (żółty rzepak w maju). Mierzy „zieloność" (NDVI) w czasie. Nie rozróżni gatunków drzew ani ich udziału.

Co widzą dane BDL

Opis taksacyjny (Lasy Państwowe / BULiGL): dla każdego wydzielenia skład gatunkowy z udziałemw piętrach drzewostanu. Wiesz, że tu jest „6So 4Db", tam lipa z udziałem 3, a obok jodła i świerk. To baza do policzenia realnego pożytku - nektarowego i spadziowego.

Spadź iglasta - punkt ślepy satelity

Miód spadziowy iglasty (świerkowy, jodłowy) to w Polsce produkt premium. Spadź powstaje z wydzielin mszyc i czerwców na drzewach iglastych - nie ma żadnego sygnału spektralnego, więc satelita jej nie „zobaczy". Jej potencjał da się oszacować tylko znając powierzchnię jodły i świerka w drzewostanie - a tę mamy wprost z BDL. To fragment rynku, w którym narzędzia satelitarne są z definicji ślepe.

Porównanie

Pytanie pszczelarzaSatelitaDane BDL (my)
Jaki gatunek drzewa tu rośnie?nie rozróżnitak, z udziałem
Ile jest lipy / akacji w promieniu 3 km?nietak
Potencjał spadzi iglastej?ślepytak (jodła+świerk)
Rzepak na polu w tym roku?tak (kwitnienie)poza zakresem*
Zmiana w czasie (NDVI)?takwolna (skład lasu)

* Uprawy rolne (rzepak, gryka) planujemy dołożyć jako osobną warstwę z otwartych danych rolnych - wtedy zobaczysz komplet: las + pola w jednym zasięgu lotu.

Uczciwie: satelita ma swoje miejsce

Nie twierdzimy, że dane satelitarne są bezwartościowe - na polach i przy monitoringu zmian są znakomite. Twierdzimy tylko, że pod okapem lasu wygrywa naziemny opis gatunkowy. Najlepszy pożytkowo obraz powstaje, gdy połączy się oba źródła - i do tego dążymy.

Najczęstsze pytania - satelita a las

Czy z satelity można rozpoznać gatunki drzew w lesie?

W praktyce nie na poziomie potrzebnym pszczelarzowi. Sentinel-2 ma rozdzielczość 10 m/piksel - jeden piksel to 100 m² wymieszanego spektralnie okapu. Satelita rozróżni las iglasty od liściastego, ale nie powie, czy to lipa, klon czy grab. Skład gatunkowy z dokładnością do udziału ma dopiero naziemny opis taksacyjny (BDL).

Do czego satelita nadaje się lepiej?

Do dużych, jednorodnych plam na otwartym terenie - żółty łan rzepaku w maju jest z kosmosu doskonale widoczny. Satelita jest też świetny do zmian w czasie (NDVI). Dlatego traktujemy go jako uzupełnienie warstwy rolnej, a nie zamiennik danych leśnych.

Czy satelita widzi spadź?

Nie. Spadź to wydzielina mszyc i czerwców żerujących na jodle, świerku czy dębie - nie ma sygnału spektralnego. Potencjał spadziowy da się oszacować tylko znając powierzchnię jodły i świerka w drzewostanie, a tę mamy z BDL.

To znaczy, że mapy satelitarne są bezużyteczne?

Nie - są komplementarne. Na polach (rzepak, gryka) satelita i deklaracje ARiMR wygrywają; pod okapem lasu wygrywa opis taksacyjny. Docelowo łączymy oba: las z BDL + pola z danych rolnych.